Pekin nie był celem tego wyjazdu, tylko jego dopełnieniem. W drodze powrotnej z Japonii zrobiliśmy sobie trzydniową przerwę w sercu Chin, żeby zamiast jednego długiego lotu do Europy przeżyć jeszcze jedną, zupełnie inną Azję. Ten wpis jest dalszym ciągiem realizacji W kraju kwitnącej wiśni.
Jak wyglądał ten przystanek
Zwiedzanie Pekinu i okolic to podróż przez czas i przestrzeń. W Zakazanym Mieście, rezydencji cesarzy przez pięć stuleci, każdy z dziewięćdziesięciu pałaców i dziedzińców szeptał własne historie. W Świątyni Nieba, gdzie cesarze modlili się o dobre zbiory, poczuliśmy spokój, którego trudno doświadczyć w codziennym pośpiechu. Nie zabrakło współczesności: Stadion Narodowy, zwany Ptasim Gniazdem, zbudowany na igrzyska 2008, robi wrażenie także z bliska. Dopełnieniem były smaki, przede wszystkim kaczka po pekińsku, serwowana w cienkich naleśnikach z ogórkiem i sosem.
Wielki Mur Chiński odwiedziliśmy na odcinku Mutianyu i zrobił na nas piorunujące wrażenie. Dotarliśmy aż do wieży numer 20, nazywanej Wieżą Bohaterów. Podejście jest wymagające, ponad czterysta stopni w górę, a kąt nachylenia niektórych z nich przekracza 80 stopni, więc turyści pomagają sobie rękami. Widoki po drodze i na miejscu zdecydowanie wynagrodziły wysiłek.
Pekin zaskoczył nas przede wszystkim nowoczesnością. Spodziewaliśmy się zupełnie innego obrazu Chin, a zobaczyliśmy ogromne miasto pełne wieżowców, nowoczesnego transportu i nowych technologii. W wielu miejscach poziom nowoczesności wydawał się nawet wyższy niż w Polsce. Ten przystanek pokazał nam, jak bardzo zmieniły się Chiny i jak trudno porównywać je z wcześniejszymi wyobrażeniami.
Dlaczego Pekin ma sens jako przystanek w drodze z Azji
Pekin leży na trasie między Japonią a Europą, więc przerwa w podróży nie wydłuża lotu, tylko dzieli go na dwa odcinki. Dla grupy wracającej z dziesięciodniowego wyjazdu to sposób na uniknięcie jednego bardzo długiego dnia w samolocie i na dołożenie drugiego kraju bez dodatkowego przelotu. Efekt jest wyraźny: zamiast „byliśmy w Japonii” wraca się z poczuciem „zobaczyliśmy Azję”.
Chiny umożliwiają obywatelom wielu państw, w tym Polski, krótki pobyt tranzytowy bez wizy pod warunkiem kontynuowania podróży do kraju trzeciego. Zasady tego tranzytu zmieniały się w ostatnich latach, warto je sprawdzić przed każdym wyjazdem.
Co warto wiedzieć przed przystankiem w Pekinie
Wielki Mur ma wiele udostępnionych odcinków. Najbliższy miasta Badaling jest najbardziej zatłoczony, Mutianyu ma kolejkę linową i mniej odwiedzających, a odcinki dalej od wieży wejściowej bywają strome. Zakazane Miasto ma dzienny limit wejść i wymaga rezerwacji imiennej, a przy wejściu do większości atrakcji okazuje się dokument tożsamości. Chiny są krajem płatności mobilnych, a wiele zachodnich serwisów i komunikatorów nie działa tam bez dodatkowych narzędzi. Pekin jest ogromny, a korki są normą, więc przejazdy planuje się z zapasem.
Najczęstsze pytania o przystanek w Pekinie
Czy do Chin potrzebna jest wiza?
Na pobyt turystyczny tak. Na krótki tranzyt w drodze do kraju trzeciego obowiązują ułatwienia bezwizowe, których warunki zmieniają się co jakiś czas.
Ile dni warto zaplanować w Pekinie?
Dwa pełne dni wystarczą na Mur, Zakazane Miasto i Świątynię Nieba. Trzy dni pozwalają dołożyć hutongi, Pałac Letni i wieczór w mieście.
Który odcinek Wielkiego Muru wybrać?
Mutianyu. Ma kolejkę linową, mniej odwiedzających niż Badaling i wieże widokowe, do których można dojść w zależności od kondycji.
Czy Wielki Mur jest trudny do zwiedzania?
Dolne partie są dostępne dla każdego dzięki kolejce linowej. Dalsze odcinki, jak wejście do Wieży Bohaterów, to ponad czterysta stromych stopni i wymagają dobrej kondycji.
Czy można połączyć Japonię z Chinami w jednym wyjeździe?
Tak, i jest to naturalne połączenie. Lot z Tokio do Pekinu trwa około trzech i pół godziny, a z Pekinu do Europy około dziesięciu.
3 dni w Pekinie · sierpień 2025 · druga część wyjazdu do Japonii
Główna część tego wyjazdu: W kraju kwitnącej wiśni, Japonia.









